Pozmieniało się w lubuskiej krainie. Baronowa lubuskiej PO zrezygnowała, ale co się dziwić, że jako bystry ssak ucieka z tonącego okrętu. Czas zająć się wymoszczeniem dutkami gniazdka na emeryturze o czym można przeczytać w artykule "Radni zmieniają plan dla działki szefowej PO. Czy wkrótce stanie sześciopiętrowy blok?" W końcu ten wraży PiS uwziął się na zapracowanego męża posłanki (i radnego miejskiego w Zielonej Górze, tak, tak, to ta rada, co ma decydować o ich działce) zatrudnionego w Agencji Nieruchomości Rolnych, gdzie przez cały okres zatrudnienia z trudem udało się znaleźć jakieś efekty jego pracy i wywalił go z (dobrzepłatnej) roboty...
Po II wojnie światowej komunistyczne władze stworzyły mit "Ziemi Lubuskiej" na potrzeby sztucznie zlepionego województwa z fragmentów Dolnego Śląska, Łużyc, Wielkopolski, Nowej Marchii i skrawka historycznej Ziemi Lubuskiej, będącej częścią Ślaska (której większa część, wraz z Lubuszem pozostała w Niemczech). Czas na likwidację tego ahistorycznego tworu pod wieloma względami najsłabszego w kraju.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANR. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 grudnia 2016
piątek, 27 lipca 2012
Byt określa PO-dświadomość.
Kiedy "Taśmy PSL" wywołały polityczne trzęsienie ziemi, w lubuskiem jedynie wywołały szyderczy uśmiech na twarzach rządzących tym padołem. Uśmiechnęli się z niewinnych igraszek Partii Swoich Ludzi, bo w lubuskiem nie takie lody się kręciło. Kręciło i co? Ano nic.
Co z tego, że media opisywały szeroko kontrowersyjną sprawę nominacji w 2008 r. sekretarza lubuskiej PO Tomasza Możejki (niegdyś świebodzińskiego nauczyciela) na stanowisko szefa terenowego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych. Jak donosi gorzowski radny Marek Surmacz, na stanowisku kierowniczym w ANR Tomasz Możejko zarobił 234 tys. 42 zł 49 gr. podczas, gdy w tym samym czasie premier RP zarobił 198 tys. 771 zł. Dobrze być w PO i wcale nie trzeba stać w pierwszym szeregu. Drugi, trzeci też obleci.
Liga broni, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi. I tak też T. Możejko zatrudnił na kierowniczym stanowisku będącego w potrzebie Mirosława Bukiewicza. Podobno zbieżność nazwisk kierownika z ANR z lubuską baronową PO jest czysto przypadkowa. Na pewno nie przypadkiem Bożenna Lickiewicz stała się za to Bożenną Bukiewicz po wyjściu za mąż za rzeczonego Mirosława Bukiewicza.
Państwo Bukiewiczowie zajmowali się obrotem nieruchomości z czego dumna jest pani BB, która podkreśla to w wielu materiałach medialnych. Na stronie PO można nawet przeczytać skromne zdanie, że "Bożenna Bukiewicz jest znana ze swego perfekcjonizmu". Po rozpoczęciu kariery sejmowej chyba tego "perfekcjonizmu" zabrakło mężowi, bo w 2009 r. ostatecznie rozwiązany został przez Sąd Okręgowy spór toczący się od 2006 r. miedzy M. Bukiewiczem a Eugeniuszem Kubisiem ze szkoły jazdy Motorex. Sąd przyznał rację E. Kubisowi, który poczuł się oszukany przez biuro obrotu nieruchomościami i nakazał wypłatę poszkodowanemu prawie 270 tys. zł odszkodowania wraz z odsetkami.
Pieniądze te miał zapłacić Mirosław Bukiewicz, szef biura Nieruchomości
Locum w Zielonej Górze, ówczesny radny miejski.
W sprawie nominacji T. Możejki Marek Surmacz skierował zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Odpowiedziała na to B. Bukiewicz strasząc gorzowskiego radnego pozwem o naruszenie
dóbr osobistych i świadome działanie podważające zaufanie niezbędne do
wykonywania funkcji posła.Wezwała też Marka Surmacza do publicznych przeprosin.Czyli zgodnie z naczelną zasadą wschodnich sztuk walki - najlepszą obroną jest atak...
Nie takie rzeczy dzieją się w lubuskiem i przechodzą płazem. Popatrzmy na pewne miasto POwiatowe na południu, gdzie burmistrzem został protegowany pani BB, dawny prezes największego zakładu przemysłowego i nowy nabytek lubuskiej PO.
O czym szeroko pisała lokalna gazeta na pierwszych stronach, szefów swojej kampanii wyborczej nagrodził nowo utworzonym stanowiskiem koordynatora miejskich spółek i naczelnika Wydziału Administracyjnego (przy czym na pani naczelnik wciąż ciążą zarzuty użycia przemocy wobec wychowanków domu dziecka, którego była dyrektorem, ale co to za problem - M. Bukiewicz też miał sądowe problemy), na stanowisku przewodniczącej Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych też "przypadkiem" członkini PO zastąpiła wieloletniego szefa i specjalistę ds. profilaktyki antyalkoholowej. Teraz z okazji połączenia podstawówki z gimnazjum w jednej z dzielnic unieważniony został konkurs na dyrektora nowego zespołu szkół. Pan Burmistrz raczył skwitować taką decyzję słowami "nic nie poradzę, że startowali ludzie, którzy nie potrafili się nawet podpisać pod dokumentami" i powiedział to o ludziach z niemałym dorobkiem dydaktycznym i zawodowym. Za to wskazał nowego dyrektora, który również "przypadkiem" został niedawno członkiem PO. A jeszcze niedawno, dzisiejszy, świeżo upieczony dyrektor, związany z rządzącym wtedy w mieście i ciągle silnym w kraju SLD, na spotkaniu do sejmu atakował kandydatów PO z pozycji lewicy mówiąc, że "PO chce płatnych studiów"...
O czym szeroko pisała lokalna gazeta na pierwszych stronach, szefów swojej kampanii wyborczej nagrodził nowo utworzonym stanowiskiem koordynatora miejskich spółek i naczelnika Wydziału Administracyjnego (przy czym na pani naczelnik wciąż ciążą zarzuty użycia przemocy wobec wychowanków domu dziecka, którego była dyrektorem, ale co to za problem - M. Bukiewicz też miał sądowe problemy), na stanowisku przewodniczącej Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych też "przypadkiem" członkini PO zastąpiła wieloletniego szefa i specjalistę ds. profilaktyki antyalkoholowej. Teraz z okazji połączenia podstawówki z gimnazjum w jednej z dzielnic unieważniony został konkurs na dyrektora nowego zespołu szkół. Pan Burmistrz raczył skwitować taką decyzję słowami "nic nie poradzę, że startowali ludzie, którzy nie potrafili się nawet podpisać pod dokumentami" i powiedział to o ludziach z niemałym dorobkiem dydaktycznym i zawodowym. Za to wskazał nowego dyrektora, który również "przypadkiem" został niedawno członkiem PO. A jeszcze niedawno, dzisiejszy, świeżo upieczony dyrektor, związany z rządzącym wtedy w mieście i ciągle silnym w kraju SLD, na spotkaniu do sejmu atakował kandydatów PO z pozycji lewicy mówiąc, że "PO chce płatnych studiów"...
Cóż, dziś niejeden lisek dobrze wie, gdzie leżą frukty.
Ale w rządzącym kółeczku wzajemnej adoracji, mimo wszystko nie każdy może się znaleźć. Kółeczko szczelnie otacza osobnika alfa i każdy, kto może się potencjalnie znaleźć za blisko niej z kółeczka zostanie wyproszony. Młody i ambitny Burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak właśnie został wyrzucony przez sąd koleżeński z PO. BB mówi o sprawie Bartczaka: Ważni są ludzie, którzy aktywnie działają. Nikogo nie wykluczamy przypadkowo i nie są to przyjemne momenty.Czyżby Bartczakowi brakowało aktywności? Na pewno nie, niewielu jest w lubuskiem włodarzy, którzy potrafią działać z dalekowzroczną wizją rozwoju ich gminy. Ale on nie pierwszy i nie ostatni, który zostaje wywalony przez sąd koleżeński (swoją drogą fajna nazwa, doskonale oddająca sens jego działania ;-)) z PO i teraz to mnie śmieszy zawołanie Tuska "Czy łączy nas jedynie władza?" Tak, Panie Premierze, to co was łączy to jedynie władza, a widać to doskonale w lubuskiem.
Ale w rządzącym kółeczku wzajemnej adoracji, mimo wszystko nie każdy może się znaleźć. Kółeczko szczelnie otacza osobnika alfa i każdy, kto może się potencjalnie znaleźć za blisko niej z kółeczka zostanie wyproszony. Młody i ambitny Burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak właśnie został wyrzucony przez sąd koleżeński z PO. BB mówi o sprawie Bartczaka: Ważni są ludzie, którzy aktywnie działają. Nikogo nie wykluczamy przypadkowo i nie są to przyjemne momenty.Czyżby Bartczakowi brakowało aktywności? Na pewno nie, niewielu jest w lubuskiem włodarzy, którzy potrafią działać z dalekowzroczną wizją rozwoju ich gminy. Ale on nie pierwszy i nie ostatni, który zostaje wywalony przez sąd koleżeński (swoją drogą fajna nazwa, doskonale oddająca sens jego działania ;-)) z PO i teraz to mnie śmieszy zawołanie Tuska "Czy łączy nas jedynie władza?" Tak, Panie Premierze, to co was łączy to jedynie władza, a widać to doskonale w lubuskiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

