Z żalem zawiadamiamy, że województwo opuści wiekopomne dzieło Jana Papiny, który wydłubał w lubuskim drewnie kopię "Bitwy pod Grunwaldem" Jana Matejki. Wirtuoz lubuskiego dłuta sprzedał dzieło swego życia przedsiębiorcy z Podkarpacia. Zrobił to nie bez żalu, zwierzył się dziennikarzowi GW: Bardzo zależało mi, aby moja praca została na ziemi lubuskiej. Jednak ani zielonogórscy radni, ani marszałek jej tutaj nie chcieli. Udało mi się sprzedać dzieło, i to jest moja victoria! Pojedzie na drugi koniec Polski, ale cieszy mnie jedno, że pozostanie w kraju. Miałem propozycję kupna z Niemiec i USA. O lubuskim Stwoszu w notce biograficznej można przeczytać: Przez 20 lat służył w wojskach radiotechnicznych, teraz jest na emeryturze. Rzeźbi od dziecka. W swoim dorobku ma i figurki z mydła, i kościelny ołtarz. Rzeźbiąc "Bitwę", zostawił swój autoportret potomnym - książę Witold ma jego twarz.
Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki chciał za 350 tys. zł kupić rzeźbiarską kopię "Bitwy pod Grunwaldem"Argumentował: Możemy zadziwić świat. To jedyne takie dzieło, które powstaje w Europie. Coś szczególnego, wyjątkowego. Pierwsze podejście przegrał, bo hufce radnych centroprawicy stawiły opór. Na szczęście większość zielonogórskich radnych wykazała się rozsądkiem oraz poczuciem gustu i w kolejnej bitwie o drewniany Grunwald Prezydent poległ.
Jan Papina źle wykombinował. Podczas dłubania w nomen omen w mydle, mógł pomyśleć o przyszłości. Zamiast skromnie portretować siebie jako księcia litewskiego mógł za wzór postaci wziąć sponsorów. Czyż Prezydent Witold Kejstutowicz Kubicki, nie prezentuje się lepiej niż wojskowy emeryt?
Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki chciał za 350 tys. zł kupić rzeźbiarską kopię "Bitwy pod Grunwaldem"Argumentował: Możemy zadziwić świat. To jedyne takie dzieło, które powstaje w Europie. Coś szczególnego, wyjątkowego. Pierwsze podejście przegrał, bo hufce radnych centroprawicy stawiły opór. Na szczęście większość zielonogórskich radnych wykazała się rozsądkiem oraz poczuciem gustu i w kolejnej bitwie o drewniany Grunwald Prezydent poległ.
Jan Papina źle wykombinował. Podczas dłubania w nomen omen w mydle, mógł pomyśleć o przyszłości. Zamiast skromnie portretować siebie jako księcia litewskiego mógł za wzór postaci wziąć sponsorów. Czyż Prezydent Witold Kejstutowicz Kubicki, nie prezentuje się lepiej niż wojskowy emeryt?