Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPZL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPZL. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 listopada 2011

Hołd grünberski.

OPZL czyli Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, wbrew nazwie nie jest to organizacja z Niemiec, gdzie leży Lubusz, który niegdyś był stolicą okolicznych ziem, poczęła Aglomerację Zielonogórską.
To zaiste cudowne poczęcie, naprawdę! To prawdziwy cud. Salomon zadziwiony szuka w niebie ściany by walić w nią głową z całych sił, bo jemu się nigdy nie udało nalać z pustego.
Natomiast OPZL stwierdziła, że stworzy aglomerację tam, gdzie nie ma warunków, by ona w ogóle powstała. Kto nie wie o co chodzi, niech poczyta T. Markowski, T. Marszał, Metropolie, obszary metropolitalne, metropolizacja: problemy i pojęcia podstawowe, Warszawa 2006.
Gdzie OPZL widzi na terenie swojej Aglomeracji Zielonogórskiej spójny zespół wzajemnie powiązanych jednostek osadniczych, powstały w wyniku koncentracji zabudowy i zagospodarowania aglomeracje są zwykle tworzone przez jednostki osadnicze odrębnych jednostek administracyjnych? Albo może według definicji urbanistycznej obszar o intensywnej zabudowie, charakteryzujący się również dużym zagęszczeniem ludności przebywającej na danym terenie okresowo (np. w ciągu dnia) lub stale. Aglomeracje charakteryzują się dużym przepływem osób i towarów oraz znaczną wymianą usług?
Ja tego nie widzę na obszarze Aglomeracji Zielonogórskiej, która obejmuje niemal cały teren dawnego "małego" województwa zielonogórskiego. Widać za maluczki jestem by zrozumieć proroctwo OPZL.
No ale stało się - w sobotę 5 listopada samorządowcy, jak to mówią Gorzowiacy, z "Południa" podpisali karnie akt strzelisty: "Niech się stanie aglomeracja!"
Bardzo ładnie to wyglądało, mnie zwłaszcza podobało się przyklękanie na jedno kolano podczas podpisywania deklaracji powstania Aglomeracji Zielonogórskiej. Prawdziwy hołd pruski, o przepraszam - grünberski.

Aby uczcić tę wiekopomną chwilę, może warto stworzyć jakieś skromne dzieło malarskie, które Jan Papina wyrzeźbi w pocie czoła w lubuskim drzewie? Oto moja propozycja:

Akt założycielski Aglomeracji Zielonogórskiej winien stanąć w muzeum obok 21 postulatów z hali BHP a może obok tablic z 10 przykazaniami w salonie Indiany Jones'a?
Sny o lubuskiej potędze popsuła informacja, że lubuskie nie dostanie nawet złamanego grosza z tzw. Funduszu Zapasowego NFZ. Centrala NFZ miała do rozdysponowanie 600 mln zł. Większość, bo 500 mln zł, zgarnęło woj. mazowieckie, śląskie dostało 15 mln zł, a pomorskie 41 mln zł. Marszałek Polak zapowiada jak Rejtan protestować, jak to zwykle bywa mają też interweniować lubuscy posłowie. A może od razu warto walnąć protest na Berdyczów?
Na forum GW robin.in.hood rozgoryczony pisze: To nagroda za poparcie PO w wyborach. Za najlepszy wynnik tej partii w Polsce. Teraz Warszawka pokazała gdzie ma lubuskie. Odpowiedziałem mu krótko: Znaj proporcje Mocium Panie! Co z tego, że w lubuskim PO zbałamuciła największą liczbę tych, co poszli do wyborów, skoro to najmniejsze województwo w Polsce? Tu mogliby wszyscy głosować na PO a i tak byłoby to mniej niż głosów na PO w Mazowieckiem. W PO umieją liczyć głosy - najwięcej mogą znaleźć w największych województwach a nie w wypierdkowach, typu lubuskie.
No i teraz może dyrektorzy szpitali z lubuskiego mogą pożegnać się z kasą na załatanie dziury za nadwykonania. Ciekawe co może powiedzieć swojej protektorce Bożennie Bukiewicz, partyjny kolega Sławomir Gaik - dyrektor 105 Szpitala Wojskowego w Żarach? Ona przed wyborami przedstawiała się jako omnipotentna parlamentarzystka, która załatwiła województwu tysiące spraw. Np. na przedwyborczej konferencji prasowej w Żarach sugerowała, że załatwiła ponad 40 mln. zł na kanalizację i stację monitoringu powietrza. Czy teraz też zorganizuje konferencję by wyjaśnić mieszkańcom lubuskiego, dlaczego muszą wiele miesięcy czekać na specjalistę, bo szpitale mają niezapłacone za nadwykonania?

sobota, 13 sierpnia 2011

Lubuskie warte Księżyca.

Eh, chciałoby się zapomnieć o tym Babimoście, ale "lubuskie elyty" nie pozwalają, co rusz wyciągają lubuskiego Titanica na powierzchnię. Kiedyś koncern Enron stał się symbolem czegoś, co już przeniknęło do powszechnego języka, czyli "kreatywnej księgowości", teraz lubuskie władze chcą wypromować nowe określenie - "kreatywnej kreatywności".
Nikt nie chce latać z Babimostu? Trzeba rozdawać bilety na lewo i prawo. Organizować konkursy i konkursiki. Licznik pasażerów kreatywnie podskoczy.
Unijne i krajowe prawodawstwo krzywo patrzy na dotowanie przewoźnika, który nie ma konkurenta, bo nikt nie ma ochoty poza SprintAirem latać z Babimostu?
Żaden z samorządów nie chce włączyć się do marszałkowskiej spółki? No to jedyny udziałowiec, czyli Urząd Marszałkowski ogłosi przetarg na wieloletnią promocję województwa przez realizację połączeń lotniczych.
Teraz PKS Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra, Nowa Sól i Żary powinny zadać pani Marszałek pytanie dlaczego oni, nie mogą wziąć udział w przetargu na promocję województwa? Ich autobusy też wyjeżdżają poza granice lubuskiego nowotworu administracyjnego a PKS Zielona Góra ma połączenie nie tylko z Warszawą ale nawet Białymstokiem!
Ciekaw jestem, kto stanie do przetargu "na wieloletnią promocję województwa przez realizację połączeń lotniczych"? Obstawiam, że będzie tylko jeden zainteresowany, czyli SpritAir. Żaden bookmacher nie zarobi na takim zakładzie...No i tym sposobem Urząd Marszałkowski wykreuje kreatywnie połączenia lotnicze, które będą kulą u nogi kolejnych władz samorządowych jednego z najsłabszych polskich województw.
Ale to jeszcze nic. Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, chce budować Aglomerację Zielonogórską! Według marzeń pomysłodawców ma powstać aglomeracja obejmująca swym obszarem niemal cały obszar dawnego województwa zielonogórskiego. Pytanie po co? Bo aglomeracje są dziś w modzie? Tak są w modzie i ludzie z Zielonej Góry zdają sobie sprawę, że ich miasto na pewno nie należy do grona istniejących od lat, czy nawet wieków aglomeracji. Jak zwykle niezawodny mmmmmm000 punktuje na forum GW mrzonki OPZL:
Albo wspólny organizm jest, albo go nie ma. Jeśli np. mieszkańcy Skwierzyny dojeżdżają do Międzyrzecza do szkół i pracy (w strefie), to nie znaczy, że Międzyrzecz jest aglomeracją. To się nazywa (paradoksalnie) "spełnianiem funkcji służebnej" wobec innego miasta. Np. miasta powiatowe pełnią funkcję służebną dla gmin, wojewódzkie dla powiatów... Czas przejazdu nie ma na prawdę kompletnie żadnego znaczenia. Jak napisałem - z Poznania autostradą w Wrześni też można pojechać w godzinę, ale to nie stanowi o przynależności Wrześni do aglomeracji. Co więcej, z Komornik (na południu Poznania) do Suchego Lasu (na północy) nie da się dojechać w godzinę (chyba, że nocą albo w jakieś święto). Czy to znaczy, że i Komorniki i Suchy Las należy wyłączyć z aglomeracji??
Generalnie nie ma się co rozwodzić, w tym wątku KLIKNIJ mmmmmm000 przez techniczny nokaut pokonał Andrzeja "Opezetela" Gołotylcowa. Śmieszne i żałosne są te pomysły na Aglomerację Zielonogórską. Mam nadzieję, że te wszystkie księżycowe pomysły jedynie przyspieszą upadek nowotworu lubuskiego.

sobota, 11 czerwca 2011

Aglomeracja I. Starcie gigancików.

Gorączka aglomeracyjna ogarnęła umysły lubuskich polityków. Prezydent Zielonej Góry... tak PREZYDENT, jak to dumie brzmi, sama nazwa sprawowanego urzędu może sugerować nadrzędność i potęgę, Janusz Kubicki marzy o Zielonogórskim Obszarze Metropolitarnym. Imperator postanowił połączyć Port Lotniczy Zielona Góra i Zielonogórski Park Naukowo - Techniczny Nowym Kisielinie ale radni Zielonej Góry nie poparli jego "wielkiego" pomysłu. Nic, to OPZL, czyli Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, organizacja niezwykle mocna w lubuskich mediach, czego nie można powiedzieć o efektach jej działalności, zapowiada utworzenie Agencji Rozwoju Aglomeracji Zielonogórskiej. Ma to być spółka, do której OPZL zaprosił, według własnych deklaracji, samorządy z południa regionu, firmy i organizacje pozarządowe. Agencja ma zajmować się promocją gospodarczą i pozyskiwaniem inwestorów. Czyli tradycje "pitu, pitu", ale pewnie parę etacików w ARAZ się znajdzie, na wzór tworu pod nazwą Trójmiasto Lubuskie, które działa, efektów nie widać, za to jest grupka ludzi, która comiesięczne wynagrodzenie pobiera. Kubicki jednak nie zamierza składać broni, mówi dziennikarzowi GW: Dalej będę dalej działał na rzecz powstania Zielonogórskiego Obszaru Metropolitalnego, chociaż już bez zgody rady. W przyszłym tygodniu spotykam się z burmistrzami największych miast na południu województwa. Nic co prawda nie wiadomo o tych spotkaniach, no ale zielonogórskim politykom marzy się metropolia, choć całe lubuskie liczy niemal tyle mieszkańców, co już istniejące metropolie jak np. wrocławska...
No ale lubuskie, to taka potęga, że już powstaje druga aglomeracja, oczywiście na północy - Aglomeracja Gorzowska. Co wyniknie ze starcia aglomeracji? Oby jak najszybsza likwidacja administracyjnego tworu z przerośniętymi ambicjami polityków z Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego:-)

piątek, 6 maja 2011

Siatkówki i igrzysk...

Rozpoczęła się rozbudowa Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonkowie finansowana z budżetu województwa lubuskiego. Powstają odkryte baseny, które mają gościć w przyszłym roku uczestników mistrzostw świata juniorów w pięcioboju nowoczesnym a rok później pływackich mistrzostw Europy juniorów. Na tym planów koniec. Staropolskie zastaw się a postaw się. Dyrektor WOSiR zapewnia dziennikarza, że obiekt będzie otwarty dla amatorów rekreacyjnego pływania, a ceny wejściówek na wyremontowany kompleks basenowy, według obecnych szacunków, nie zmienią się w stosunku do ostatniego sezonu. A więc będziemy dopłacać, by ludzie chodzili tam i usprawiedliwiali konieczność poniesienia kolejnych milionowych wydatków z budżetu województwa. Po raz kolejny pieniądze nie są inwestowane w coś, co może zwiększyć zamożność lubuskiego, ale stanowi obciążenie dla budżetu. No ale wiadomo, przecież istnienie takiego WOSiRu to gratka dla rządzących partii z tzw. "Bandy Czworga" o takie synekurki polityczny establishment musi dbać.
W ramach budżetowych cięć Minister Sprawiedliwości zlikwidował sąd gospodarczy w Zielonej Górze. W jego obronie staje Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, jej szef Janusz Jasiński, mówi : "Mało kto wie, ale 24 proc. podatku CIT w Lubuskiem wypracowują firmy w rejonie Żar. Oni do sądu będą mieć aż 200 km. Nie widzę w tym żadnej logiki". No właśnie - mało, kto wie... i mało, co się robi, by tym ludziom prawdziwego centrum gospodarczego województwa ułatwić życie. Dojazd do Poznania z Żar to koszmar, w przeciwieństwie do Wrocławia. Ale tak to jest, jeśli władze wojewódzkie stawiają na utopię portu lotniczego w Babimoście a nie porządne połączenia kolejowe i drogowe! A z drugiej strony dojazd do Wrocławia znacznie prostszy, gdyby nie istniało lubuskie, przedsiębiorcy z okolic Żar mieliby znacznie wygodniejszy dojazd np. autostradą A18 i A4 do stolicy woj. dolnośląskiego.
A skoro już jesteśmy w okolicach Żar, to podczas majowego długiego weekendu miały odbyć się zawody beachsoccera (dla niezorientowanych - piłka kopana na piachu), dla którego wybudowano przed rokiem boisko. Wybudowano, to za dużo powiedziane, ot wysypano w osiedlowym parku piach i ustawiono bramki oraz ustawiono bandy. Była jedna huczna impreza i koniec. Ostatnie zawody nie odbyły się z powodu... śniegu. Klimat, mamy, jaki mamy, przez większość roku boisko nie jest używane. Czemu o tym piszę? Ano marszałek Elżbieta Polak da 150 tys. zł na budowę 25 boisk do siatkówki plażowej na terenie lubuskiego. O proszę! Toż to wysiłek stachanowski iście! 25 boisk a każda z gmin lub powiatów będzie mogła liczyć na oszałamiające 6 tys. zł z marszałkowskiego rozdania. Taniocha, a efekt? Pewnie taki sam jak z żarskim boiskiem do beachsoccera - ot duża piaskownica nieużywana przez 350 ~ 360 dni w roku...