Lubuszanie, tfu, że też przeszło mi przez palce te ohydne określenie, znowu wykazali się mądrością. To jest mądrość lubuska a zatem wybrali po raz kolejny na posła - dumę Ziemi Łódzkiej Stefana Niesiołowskiego.
To taka lubuska tradycja, premier Józef Cyrankiewicz w czasach słusznie minionych (ale czy na pewno minionych?) też zawsze dostawał sejmowy mandat z Zielonej Góry. Widać "lubuska mądrość" to już tradycja... Bożenna też przeszła, więc w lubuską mądrość polityczną nie można wątpić;-)
Przejawem lubuskiego sprytu, który oczywiście jest emanacją lubuskiej mądrości, jest kolejny przetarg na "promocję województwa lubuskiego poprzez regularne połączenia lotnicze", zwycięzca, czyli SprintAir, o pardon, przecież jeszcze nie rozstrzygnięto przetargu, ma wykonywać połączenie między lotniskiem w Nowym Kramsku (dla niewtajemniczonych: Port Lotniczy Zielona Góra w Babimoście) a Warszawą. Powinien również namalować na kadłubach swoich samolotów logotyp województwa (taki SprintAir latał z adresem internetowym www.lubuskie.pl i owym logotypem) oraz udostępnić foldery reklamujące Zieloną Górę, o przepraszam "broszury i foldery dostarczone przez zamawiającego", tak jak robił to SprintAir na pokładzie którego można było znaleźć, w kieszeniach foteli, gdzie mieszczą się torebki na rzygowiny oraz instrukcje ewakuacji, broszurki reklamujące Zieloną Górę, Nową Sól i Gorzów Wielkopolski.
Ale to nic, wszystko i wszystkich przebija Kamila Gieba, doktorantka w Pracowni Badań nad Literaturą Regionalną
przy Zakładzie Teorii Literatury i Krytyki Literackiej w Instytucie
Filologii Polskiej UZ. Otóż wschodząca gwiazda lubuskiej nauki otrzymała grant w wysokości 54,6 tys. na projekt "Lubuska literatura osadnicza jako narracja założycielska regionu".
Kurdę, ależ zżera mnie ciekawość, by poczytać o lubuskich Mickiewiczach i Słowackich, co piórem zbudowali "region"...

