sobota, 13 sierpnia 2011

Lubuskie warte Księżyca.

Eh, chciałoby się zapomnieć o tym Babimoście, ale "lubuskie elyty" nie pozwalają, co rusz wyciągają lubuskiego Titanica na powierzchnię. Kiedyś koncern Enron stał się symbolem czegoś, co już przeniknęło do powszechnego języka, czyli "kreatywnej księgowości", teraz lubuskie władze chcą wypromować nowe określenie - "kreatywnej kreatywności".
Nikt nie chce latać z Babimostu? Trzeba rozdawać bilety na lewo i prawo. Organizować konkursy i konkursiki. Licznik pasażerów kreatywnie podskoczy.
Unijne i krajowe prawodawstwo krzywo patrzy na dotowanie przewoźnika, który nie ma konkurenta, bo nikt nie ma ochoty poza SprintAirem latać z Babimostu?
Żaden z samorządów nie chce włączyć się do marszałkowskiej spółki? No to jedyny udziałowiec, czyli Urząd Marszałkowski ogłosi przetarg na wieloletnią promocję województwa przez realizację połączeń lotniczych.
Teraz PKS Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra, Nowa Sól i Żary powinny zadać pani Marszałek pytanie dlaczego oni, nie mogą wziąć udział w przetargu na promocję województwa? Ich autobusy też wyjeżdżają poza granice lubuskiego nowotworu administracyjnego a PKS Zielona Góra ma połączenie nie tylko z Warszawą ale nawet Białymstokiem!
Ciekaw jestem, kto stanie do przetargu "na wieloletnią promocję województwa przez realizację połączeń lotniczych"? Obstawiam, że będzie tylko jeden zainteresowany, czyli SpritAir. Żaden bookmacher nie zarobi na takim zakładzie...No i tym sposobem Urząd Marszałkowski wykreuje kreatywnie połączenia lotnicze, które będą kulą u nogi kolejnych władz samorządowych jednego z najsłabszych polskich województw.
Ale to jeszcze nic. Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, chce budować Aglomerację Zielonogórską! Według marzeń pomysłodawców ma powstać aglomeracja obejmująca swym obszarem niemal cały obszar dawnego województwa zielonogórskiego. Pytanie po co? Bo aglomeracje są dziś w modzie? Tak są w modzie i ludzie z Zielonej Góry zdają sobie sprawę, że ich miasto na pewno nie należy do grona istniejących od lat, czy nawet wieków aglomeracji. Jak zwykle niezawodny mmmmmm000 punktuje na forum GW mrzonki OPZL:
Albo wspólny organizm jest, albo go nie ma. Jeśli np. mieszkańcy Skwierzyny dojeżdżają do Międzyrzecza do szkół i pracy (w strefie), to nie znaczy, że Międzyrzecz jest aglomeracją. To się nazywa (paradoksalnie) "spełnianiem funkcji służebnej" wobec innego miasta. Np. miasta powiatowe pełnią funkcję służebną dla gmin, wojewódzkie dla powiatów... Czas przejazdu nie ma na prawdę kompletnie żadnego znaczenia. Jak napisałem - z Poznania autostradą w Wrześni też można pojechać w godzinę, ale to nie stanowi o przynależności Wrześni do aglomeracji. Co więcej, z Komornik (na południu Poznania) do Suchego Lasu (na północy) nie da się dojechać w godzinę (chyba, że nocą albo w jakieś święto). Czy to znaczy, że i Komorniki i Suchy Las należy wyłączyć z aglomeracji??
Generalnie nie ma się co rozwodzić, w tym wątku KLIKNIJ mmmmmm000 przez techniczny nokaut pokonał Andrzeja "Opezetela" Gołotylcowa. Śmieszne i żałosne są te pomysły na Aglomerację Zielonogórską. Mam nadzieję, że te wszystkie księżycowe pomysły jedynie przyspieszą upadek nowotworu lubuskiego.

10 komentarzy:

Kołchoźnik pisze...

Wizje tworzenia "aglomeracji" można oglądać z innej strony. Przyjmijmy że pasożytnicza struktura organizująca aglomerację, musi zatrudnić kilkanaście osób. Czy nie jest to wystarczający argument na "tak"? Zobacz ilu kolesi można podłączyć do budżetowego cyca. Faktem jest że ten wymiętolony cyc coraz mniej mleka (pieniędzy) daje ale póki daje, póty trzeba szarpać. Całość będzie przypominać słuchowisko z dawnych czasów:
"Dyrekcja Cyrku w Budowie".
Parę miesięcy temu prasa przyniosła informację że w Chinach trzy miasta mają połączyć się w aglomerację. Powstały twór ma liczyć około 30 mln. mieszkańców. Cóż skala inna. Nasze całe województwo ma teoretycznie 1mln. mieszkańców. Teoretycznie bo w skali kraju na emigracji przebywa około 2,5 mln. Polaków. Ilu z Lubuskiego? Nie wiem. Pewnie spory odsetek. Coraz biedniejszy i marginalny region musi finansować fantasmagoryczne brednie oderwanych od rzeczywistości urzędników. Najgorsze jest to że czas ucieka i młodzież też.
Tak na marginesie. Ostatnio przy okazji zapowiedzi budowy basenu w Nowej Soli wpadłem na mały pomysł. Zaproponowałem żeby Nowa Sól zorganizowała transport na basen do Zielonej Góry. Utrzymanie takiego "wahadła" byłoby znacznie tańsze niż utrzymanie basenu. Nie mówiąc już o kosztach budowy. Zyskali by wszyscy. Bilet na przejazd byłby żetonem na 1 godzinę przebywania na pływalni. Prosty sposób na oszczędności i przybliżenie Nowosolanom basenu. Gdyby takie coś wprowadzić jeszcze przed budową basenu w Sulechowie można by w ten sposób zintegrować trzy miasta w sensie pływackim. Ale kto by tam liczył koszty. Proste rozwiązania mają jedną wadę. Nie można przyłożyć dzioba do budżetowego cyca i w tym jest problem.

croolick pisze...

Eh, no właśnie, te baseny. To jest właśnie temat na współpracę między gminami. Ale nie, każdy burmistrz, czy prezydent chce wybudować swój własny basen, bo ludziom się to podoba i głosy zagwarantowane. Nikt tylko nie pyta o koszty utrzymania.
W Żarach przed 11 laty zbudowano krytą pływalnię Wodnik. Cieszyła się sporym zainteresowaniem nie tylko mieszkańców, ale właściwie nigdy tłumów nie było. Ale nic to, pobliski Żagań też basen musi mieć. Burmistrzowi Żagania bardzo zależało na tej inwestycji, bo słusznie skądinąd liczył, że nikt nie odważy się podważyć sensu tej inwestycji, ze względu na społeczne poparcie. Miasto niestety nie należy do szczególnie bogatych, a przy okazji różnych zabiegów (dziwnym trafem były szef departamentu LRPO został wiceburmistrzem na pewien czas) miasto chapsnęło kilka innych dużych inwestycji z unijnych pieniędzy. Ale trzeba było skądś wziąć wkład własny. By kwota kredytów wziętych na wkłady własne inwestycji nie przekroczyła dopuszczalnego poziomu zadłużenia gminy, budową basenu miała zająć się miejska spółka. Ale z góry było wiadomo, że banki nie będą chciały ryzykować udzielenia wielomilionowego kredytu komunalnej spółce z niewiele wartym majątkiem. Długo trwało poszukiwanie chętnego banku. W końcu zgodził się jeden jedyny a że wybory się zbliżały i trzeba było pokazać wyborcom, że buduje się wymarzony basen, oferta choć mało korzystna, została przyjęta. Przed wyborami basen otwarto, oczywiście burmistrz zapewniał, że miasto nie będzie do basenu dokładać a on sam będzie się utrzymywał z dochodów z biletów oraz opłat od dzierżawców kręgielni i restauracji. Ostatnio się jednak okazało, że dzierżawcy zrezygnowali, wiadomo - opłaty były dla nich za wysokie a zainteresowanie umiarkowane. Owszem będzie można zrezygnować z wysokich opłat, ale to oznacza, że miejska spółka będzie jeszcze więcej dokładać do utrzymania basenu a już dziś musi płacić bankowi około 100 tys. zł co miesiąc... a gdzie tu koszty pracownicze, techniczne i amortyzacji urządzeń??? Uważam, że gdyby miasto Żagań utrzymywało specjalną linię autobusową na basen Wodnik, lub nawet sponsorowało dojazdy mieszkańców taksówkami byłoby to zdecydowanie tańsze niż budowa i utrzymywanie własnego basenu a miasto miało by pieniądze, na może mniej efektowne, ale zdecydowanie bardziej potrzebne inwestycje(choćby drogowe, czy w podziemną infrastrukturę).
Tworzenie w lubuskiem aglomeracji nie ma sensu, bo ono CAŁE nie liczy nawet tylu mieszkańców, co jedna aglomeracja wrocławska. Natomiast potrzebna jest ściślejsza współpraca międzygminna i potrzebne zmiany prawne, które umożliwiałyby gminom inwestowanie na nie swoim terenie, tak aby np. gminy utrzymywały wspólną pływalnię położoną na terenie innej. No ale ważniejsze jest chrzanienie o "PO-lsce w budowie", niż zajmowanie się potrzebnymi zmianami legislacyjnymi...

Kołchoźnik pisze...

Suplemencik do basenologii stosowanej.
Jeden z moich światłych kolegów dopadł do danych które mówią o tym że na terenie dawnej DDR, niektóre miasta muszą oddać dotację Niunijną, z racji tego że nie osiągnięto stosownej ilości "kąpiełuszy". Co będzie jak nas stanie się to samo? Oprócz kredytów jeszcze zwrot dotacji? Strach się bać? Pewnie jeszcze gorzej. Ale "Show must go on". Jak to kiedyś już przetłumaczyłem:
Błazenada musi trwać.

Anonimowy pisze...

http://lubuskie.pl/strona-glowna/news/&news_category=Wydarzenia&news_id=9273/

Będziemy pisać na zamówienie polityków opracowanie historii ziemi lubuskiej.
To pewnie będzie hit

Anonimowy pisze...

ale jaja... jak u sowieckiego brata w latach prl-u... no ale ponoć ten profesor to czymś ciekawym zasłynął i jakąś ciekawą ma opinię na korytarzach uczelnianych.

Kołchoźnik pisze...

Wlazłem wiedziony niezdrową ciekawością na link anonima z wpisu powyżej. A tam:
- Departament LRPO wspólnie z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Sulechowie przygotował projekt, którym zachwyciło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
KONIEC CYTATU!

Zabrakło mi certyfikatu zachwyconego Ministerstwa. Choć moja wyobraźnia podsuwa mi widok ministerialnych urzędników biegających z radosnym obłędem w oczach po przeczytaniu Naszego projektu. Te wpisy które zmogłem, w dosyć traumatyczny sposób przypominają dadaistyczne popisy prozą, poprzedniej Pani Rzecznik. Mam na myśli Rzecznik naszego byłego zdymisjonowanego Marszałka, obecnie Prezesa szpitala na rubieży. Jak Pani odpowiadała internautom to aż same "rence" układały się na klawiaturze do odpowiedzi.
P/S
Nasz "ulubieniec" jak Anioł z Alternatywy 4 awansował ze stanowiska dyrektora szpitala na rubieży na stanowisko Prezesa spółki. I w swoim stylu miesza, aż w GL huczy.

McLusky pisze...

Basen w Żaganiu kompletnie nie był potrzebny, to fakt. Z pobliskich gmin, ludzie wolą do Zielonej Góry jechać na basen, niż do Żagania.

Tutaj link:
http://www.ilowa.pl/index.php?zm=more&id=1162

Ale to problem Żaganian. Kowal ich zadłużył, to oni go znowu wybrali. A jeśli nie wszyscy, to z pewnością emeryci i renciści. :D

Co do promocji - zamiast tej kasy ładowanej w lotnisko w Babimoście, to lepiej by Lubuskie np. własną, spółkę kolejową by założyło. Niezależną od Przewozów Regionalnych. Przykład Dolnego Śląska pokazuje, że to nie taka głupia myśl. Jak PR strajkowały, to Koleje Dolnośląskie przejęły tego dnia połączenia m.in. na Węgliniec - Wrocław, co było zbawienne dla setek ludzi dojeżdżających koleją do pracy.

Żarski podgląd pisze...

Coś tam lubuskie kombinuje z Zachodniopomorskim w sprawie swojej spółeczki. Ale to będzie spółka kulawego z garbatym, dwóch najsłabszych zachodnich województw. Moim zdaniem lubuskie po prostu powinno wejść do spółki albo z Kolejami Dolnośląskimi albo Wielkopolskimi, bo w Polsce powinno być maksymalnie 5 - 6 spółek regionalnych zajmujących się transportem pasażerskim. Ewentualnie oddać w przetargu przewozy regionalne prywatnemu przewoźnikowi tak jak Arrivie w kujawsko - pomorskim (ja wiem, że początki były trudne, ale już jest lepiej).

McLusky pisze...

Kiedyś była mowa o wspólnym przewoźniku województw Zach.-Pom., Wlkp. i Lubuskiego, ale od dłuższego czasu nic się nie dzieje.

Wielkopolskie w końcu ruszyło samo z projektem i mamy Koleje Wielkopolskie. Niestety, KW funkcjonują w oparciu o zaplecze poznańskich Przewozów Regionalnych i jak był strajk w PR, to KW także nie jeździły. Wielkopolskie odpada.

Dolnośląskie raczej nie będzie chciało partnera z prostego względu - po prostu go nie potrzebuje.

W Zach.-Pom. funkcjonuje najlepszy oddział Przewozów Regionalnych w kraju. Dopóki całkiem PR nie padną, to właśnie szczecińskie PR będą obsługiwały lokalny ruch w regionach, do samego końca.

Lubuskie w tym momencie jest w czarnej (_!_) . Może spróbować samo, w końcu ma jakieś tam zaplecze taborowe, ale przeznaczone na trakcje spalinowe. Potrzebne były spore pieniądze, które obecnie są pompowane w Babimost. I jest jak jest...

McLusky pisze...

Z innej beczki: lubuskie ma PKB... Kambodży! :D

http://a.asset.soup.io/asset/2312/5306_5755_480.jpeg