niedziela, 24 sierpnia 2014

Żryjcie ciastka!

 
Szok! Tak jednym słowem można wyrazić reakcję na słowa prezydenta Nowej Soli Wadima Tyszkiewicza, wypowiedziane w Wiadomościach Lubuskich TVP Gorzów Wielkopolski (20 sierpnia), który zadeklarował, że jeśli inne lubuskie gminy wezmą, to on też weźmie. Ale co on weźmie? Zrobi łaskę, czy może laskę, jak mawiał Radek, Sikorski zresztą? Ano weźmie część kosmodromu babimojskiego a raczej Portu Lotniczego Zielona Góra w Nowym Kramsku. 
A po co? Bo P. P. Porty Lotnicze chcą się pozbyć tego dziadostwa, co żadnego zysku im nie przynosi. Te P.P. to znaczy Przedsiębiorstwo Państwowe. W PRL takie przedsiębiorstwo państwowe w nosie miało koszty, ale dziś... no, niepotrzebnych kosztów nie może mieć (od tego są spółki skarbu państwa), a nuż, bez balastu można by takie P.P. sprywatyzować.
No więc TVP3 można było zobaczyć panią Marszałek i rzecznika zielonogórskiego, co to powiadali, że brać trzeba, niech wszyscy ściepę zrobią i dla Zielonej Góry ten kosmodrom na powierzchni utrzymają. Na fali euforii po wchłonięciu Gminy Zielona Góra, to czemuż to pan Prezydent nie przyłączy do (prawie) Największego Miasta w Polsce (obszarem, obszarem) gminy Babimost i nie weźmie na własne barki teraz już NA PEWNO NAJWIĘKSZEGO MIASTA W POLSCE (dalej: obszarem, obszarem) utrzymania utopii babimojskiej?
A no tak, Tyszkiewicz czy inny Kubicki, jednak liczy na PO-parcie w wyborach. A takie to niby niezależne były samorządowe chłopaki, a teraz przyłączą się, na szkodę swych gmin, do zastępu włodarzy z PO-wskiego nadania - Maciuszonka, Marchewki, czy innej Cebuli. 
A tymczasem na przełomie maja i czerwca br. towarzyszenie "Zielone Mazowsze" na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego badało obłożenie pociągów Przewozów Regionalnych na trasach województwa lubuskiego. Najmniejszą frekwencję zanotowano na liniach Zielona Góra - Żary - Żagań, Żagań - Żary - Forst i Żary - Żagań - Legnica. Zdaniem autorów opracowania "linie potencjalnie dochodowe świecą pustkami z powodu fatalnej oferty przewozowej. Pociągów kursuje za mało i w niedopasowanych do potrzeb podróżnych godzinach. Zdarzają się kilkugodzinne „dziury" w rozkładzie. Na stacjach węzłowych nie zachowuje się skomunikowań, zaś bilety (zwłaszcza na krótsze odległości – do 50 km) są za drogie. To wszystko sprawia, że mieszkańcy nie traktują kolei jako pełnoprawnego i atrakcyjnego środka transportu. Co ciekawe, problemem nie jest tutaj nawet brak pieniędzy. W 2014 r. z budżetu województwa na dopłaty do przewozów trafi łącznie ok. 38 mln zł. Jednak ze środków tych uruchamia się m.in. pociągi jadące wcześnie rano lub późnym wieczorem, przewożące oprócz powietrza tylko nielicznych kolejarzy i spóźnialskich. Gdyby przesunąć te połączenia na godziny przedpołudniowe, stałyby się one dostępne dla szerokiego grona pasażerów, wykonujących podróże tzw. fakultatywne (do urzędów, szpitali, na zakupy, etc.). Osobną sprawą jest niska efektywność wykorzystania taboru. Zakupione przez samorząd województwa za wiele milionów złotych szynobusy stoją często godzinami na bocznicach, zamiast jeździć i zarabiać na siebie. Ponieważ przewoźnik i tak ponosi wysokie koszty stałe (sięgające 60-70%), uruchomienie dodatkowych kursów byłoby relatywnie tanie, za to potencjalne korzyści – ogromne. No ale "geniusze" z Urzędu Marszałkowskiego, czy radni sejmiku, nie wpadli dotąd na pomysł, by np. skomunikować na rzeczonym odcinku pociągi dalekobieżne z Zielonej Góry - spróbujcie rano pojechać z Żagania do Warszawy  pociągiem! Ale po co? Przecież pani Marszałek na życzenie jest podwożona na poranny lot do Warszawy służbowym samochodem do Portu Lotniczego Zielona Góra i zdąża bez problemu, na każde spotkanie! Nie macie chleba? ŻRYJCIE CIASTKA!

p.s.
A ja od dawien dawna dostaje, CO NAJMNIEJ DWA RAZY w tygodniu esemesem informacje od lubuskich Przewozów Regionalnych, że albo na trasie Żagań - Forst została wprowadzona komunikacja zastępcza, albo 60, lub więcej minut opóźnienia ma szynobus do Zielonej Góry. A najczęściej to kompilacja obu informacji na pewno nie zachęcających do korzystania z lubuskich Przewozów Regionalnych...

7 komentarzy:

Ogrodnik pisze...

Ot cała prawda o lubuskim cudzie...Lotnisko w tak małoludnym województwie to jakaś totalna pomyłka. Dobre połączenia kolejowe i porządne drogi spokojnie zapewniłyby dobry rozwój województwa.
P.S. Croolicku, wrzucaj posty na wykop.pl - zapewni Ci to większą widownię i prawda o lubuskim pójdzie w świat.

Anonimowy pisze...

Lubuskie ma świetne (jak na polskie warunki) drogi oraz przyzwoitą (jak na polskie warunki) sieć kolejową. Ale samorząd wojewódzki udaje, że tego nie widzi. Ładuje więc kasę w lotnisko, które nie ma kompletnie szans ani na obsłużenie całego województwa (przecież ani Gorzów ani Międzyrzecz ani nawet Żagań nie będą z niego nigdy korzystać), ani na rentowną działalność operacyjną (przypomnę, ze od lat Babimost jest najmniejszym portem lotniczym w Polsce a drugi od końca Lublin jest dziesięć (!!!) razy większy). Niestety ale dzięki Pańskiemu wpisowi zrozumiałem, że chora miłość do lotnictwa jest zaraźliwa i teraz kolejny samorządowiec postanowił topić publiczne środki w projekt widmo.

Anonimowy pisze...

O drogach, bezdrożach i manowcach na jakie sprowadza nas zielonogórski klub miłośników lotnisk tekścik mały z miłą fotką.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=362773150543021&set=a.148707465282925.34434.100004310161532&type=1&theater

Pozdrawiam
marek_p

Anonimowy pisze...

Po połączeniu miasta i gminy Zielona Góra powstanie niezłe kuriozum. Miasto, które będzie miała mniejszą gęstość zaludnienia niż powiat pruszkowski niewiele większa niż w gminie wiejskiej Czerwonak.

Ogrodnik pisze...

Bo to jest właśnie początek budowania aglomeracji zielonogórskiej! :D
http://aglomeracjazielonogorska.com/

Ciekawa to aglomeracja, zwłaszcza, że od miast skrajnych, a właściwie chyba dzielnic :P, może być nawet 100 km - np. z centrum Żar do Świebodzina jest ok.90 :D
I będzie druga Japonia - może aglomeracja zielonogórska znajdzie się w tuż przed aglomeracją Tokio :D Już widzę, te sunące tramwaje po ulicach Wschowy i stacje metra w Żaganiu :P

Anonimowy pisze...

Bo w tych urzędach nikt nie myśli, brakuje tam ludzi ambitnych, którzy włożyli by coś od siebie, zamiast tylko odbębnić co przełożony kazał i o 15 wek.

Anonimowy pisze...

A na Rzepin-Sulęcin-MIędzyrzecz zaczynają rdzewieć tablice z nazwami miejscowości zamontowane po likwidacji połączeń-hehehehe.