sobota, 5 grudnia 2015

Lubuskie takie piękne!


Lubuszanie, tfu, że też przeszło mi przez palce te ohydne określenie, znowu wykazali się mądrością. To jest mądrość lubuska a zatem wybrali po raz kolejny na posła - dumę Ziemi Łódzkiej Stefana Niesiołowskiego. 
To taka lubuska tradycja, premier Józef Cyrankiewicz w czasach słusznie minionych (ale czy na pewno minionych?) też zawsze dostawał sejmowy mandat z Zielonej Góry. Widać "lubuska mądrość"  to już tradycja... Bożenna też przeszła, więc w lubuską mądrość polityczną nie można wątpić;-)
Przejawem lubuskiego sprytu, który oczywiście jest emanacją lubuskiej mądrości, jest kolejny przetarg na "promocję województwa lubuskiego poprzez regularne połączenia lotnicze", zwycięzca, czyli SprintAir, o pardon, przecież jeszcze nie rozstrzygnięto przetargu, ma wykonywać połączenie między lotniskiem w Nowym Kramsku (dla niewtajemniczonych: Port Lotniczy Zielona Góra w Babimoście)  a Warszawą. Powinien również namalować na kadłubach swoich samolotów logotyp województwa (taki SprintAir latał z adresem internetowym www.lubuskie.pl i owym logotypem) oraz udostępnić foldery reklamujące Zieloną Górę, o przepraszam "broszury i foldery dostarczone przez zamawiającego", tak jak robił to SprintAir na pokładzie którego można było znaleźć, w kieszeniach foteli, gdzie mieszczą się torebki na rzygowiny oraz instrukcje ewakuacji, broszurki reklamujące Zieloną Górę, Nową Sól i Gorzów Wielkopolski.   
Ale to nic, wszystko i wszystkich przebija Kamila Gieba, doktorantka w Pracowni Badań nad Literaturą Regionalną przy Zakładzie Teorii Literatury i Krytyki Literackiej w Instytucie Filologii Polskiej UZ. Otóż wschodząca gwiazda lubuskiej nauki otrzymała grant w wysokości 54,6 tys. na projekt "Lubuska literatura osadnicza jako narracja założycielska regionu". 
Kurdę, ależ zżera mnie ciekawość, by poczytać o lubuskich Mickiewiczach i Słowackich, co piórem zbudowali "region"...

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Zalecam najpierw zapoznać się z projektem, a potem go komentować ;) Pozdrawiam, Kamila

croolick pisze...

Hmm, wyraźnie chyba napisałem, że z chęcią zapoznam się z efektami pracy. Niemniej już sam tytuł projektu badawczego każe mi wątpić w jego sens a przynosi na myśl czasy słusznie minione. Ale racja, to nazwa projektu, tyle, że w jego efekcie nie może powstać dysertacja o podobnym tytule, bo byłoby to nagięcie rzeczywistości do potrzeb współczesnej propagandy. No ale na obronę chętnie wpadnę by pomęczyć pytaniami😈 pozdrawiam😃

Anonimowy pisze...

No skoro Niesiołowski i Cyrankiewicz byli posłami z Zielonej Góry, to można też przyjąć, że Mickiewicz i Słowacki byli poetami z Nowej Soli.

Jerzy Jerzykowsky pisze...

Zapraszam również do lektury "Kontakty Duńczyków ze sSłowianami północno-zachodnimi za panowania Skjoldungów i Estrydsenidów" :)

Anonimowy pisze...

Trudno mówić o narracji założycielskiej dla regionu którego nie ma. Swoją drogą, kto w ogóle używał określenia "lubuski" w czasach kiedy ta literatura osadnicza powstawała?

croolick pisze...

Z pierwszym zdaniem zgoda 100%. Jednak, co do drugiego, to określenie to usilnie promował Zygmunt Wojciechowski i jego ludzie z Instytutu Zachodniego od samego początku. Jednak do 1950 r. dla "twórców nowej tradycji" z IZ oznaczało to tylko teren dzisiejszego lubuskiego wokół Zielonej Góry po Odrę - to co znalazło się w woj. poznańskim.

http://lubuskie.regiopedia.pl/wiki/ziemia-lubuska-czyli-mit-prlu

Anonimowy pisze...

Ale powiedzcie mi proszę co to znaczy ta cała „lubuskość”? Czym to się charakteryzuje? Czym się różni „lubuski” Żagań od dolnośląskiego Bolesławca, a „lubuskie” Strzelce Krajeńskie od pomorskiego Choszczna? Przecież ta cala ”lubuskość” to zwyczajne jaja promowane za publiczne pieniądze.