niedziela, 5 grudnia 2010

Na Zachodzie bez zmian.

No i stało się, główny bohater naszego bloga przez ostatnie dwa lata spadł z piedestału. Jak można było się spodziewać przewodnicząca nie mogła tolerować marszałka, który mógłby zagrozić jej pozycji w partii. Marszałek skupiał się od dawna na autopromocji, zyskał już spore grono fanów, dla których jest wybitnym fachowcem a jednak przewodnicząca postawiła na przegraną kandydat na prezydenta Zielonej Góry. Elżbieta Polak, która przez pewien czas rządziła niewielką gminą Małomice koło Szprotawy zawsze była wierna pani przewodniczącej. Teraz przed mediami próbuje udawać zaskoczenie z powodu wyboru na Marszałka. Cóż lubuska PO zasilona członkami dawnej Unii Wolności pewnie skończy jak ta partia uwikłana w personalne rozgrywki i gierki o władzę. Ale czy wybór Elżbiety Polak zmieni coś na lepsze? Od razu można powiedzieć, że nie. Wszelkie wątpliwości rozwiewa w wywiadzie dla GL: "Będziemy kontynuować to, co dobre i rozwiązywać problemy, jak chociażby z połączeniami lotniczymi Babimost - Warszawa." Czyli nadal na Zachodzie bez zmian a roszada na stanowisku Marszałka to po prostu wynik politycznej rozgrywki a nie merytorycznej zmiany.

2 komentarze:

kołchoźnik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kołchoźnik pisze...

Stare powiedzenie mówi:
Biedę pogoniliśmy, przyszła nędza.

Czas pokaże czy ta ludyczna myśl stanie się ciałem.
Doświadczenie podpowiada że może stać się to szybciej, niż później.
Powyborcza "walka buldogów pod dywanem" w PO zakończyła się mocnym przetasowaniem.
Wielkim sukcesem tej szamotaniny był "Big Kop"
Księciunio dostał kopa w miejsce,
gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.
Gdzie teraz jesteś mały książe, gdzie?
Odeszłeś z mej książeczki kart.


Idą "czystki etniczne" w Urzędzie Marszałkowskim.
Myślę że czas błędów i wypaczeń dosięgnie Rzeczniczkę prasową Marszałka.
Osobiście brak mi będzie Jej dadaistycznych wypowiedzi

Oj będzie się działo.
Rząd egzystuje z uwieszonym u gardła PSL.
Jak zaciśnięto chłopskie szczęki na grdyce PO, potulnie przyszło zawiązywać koalicje w sejmikach z PSL.
Miłosny uścisk koalicjantów, pozwoli przetrwać tornado przyszłorocznych wyborach.
Okopie się PSL na urzędach jak Wojak Szwejk.
Efekt?
SLD poszło na boczny tor.
Co teraz zrobi wicemarszałek oderwany od klimatyzowanej limuzyny? Ech, przecież w ZG wygrało SLD zawsze się jakieś przytulisko znajdzie.
Croolick-u będzie o czym pisać oj bedzie. :)