niedziela, 13 września 2009

Forza Radziński!

Po lewej fragment starówki gorzowskiej, po prawej zielonogórskiej. Dlaczego jedna znalazła się na liście indykatywnej LRPO a druga nie? (fot. croolick)

Radny Artur Radziński z Gorzowa Wlkp. zgłosił do prokuratury podejrzenie popełnienia przestępstwa w związku z wpisaniem na listę indykatywną Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego rewitalizacji zielonogórskiej starówki. Zielonogórscy politycy chwalili się otwarcie lobbingiem w tej sprawie. W czasach działalności sejmowej komisji ds. nacisków należy mieć nadzieję, że ich działaniom również przyjrzy się prokuratura. GW przytacza wypowiedź prezydenta Gorzowa Wlkp. Tadeusza Jędrzejczaka dla Radia RMG: "Warunkiem przyznania dotacji na rewitalizację zabudowy było m.in: wysokie bezrobocie, wysoka przestępczość, wysokie wykluczenie społeczne i niska aktywność gospodarcza. Jak się okazuje, aby otrzymać dotację na rewitalizację starówki, trzeba było spełnić przynajmniej trzy z pięciu podstawowych kryteriów". Z ironią podsumował: "Jeżeli tak wygląda zielonogórska starówka, to ja współczuję mieszkańcom Zielonej Góry".
Zielonogórskie media ekscytowały się wizją przyznania grantu z Krajowej Rezerwy Wykonania. Podczas wizyty w Zielonej Górze minister Elżbieta Bieńkowska, powiedziała: "Z całą odpowiedzialnością mogę to powiedzieć, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy województwo lubuskie zrobiło największy w kraju postęp we wdrażaniu programu regionalnego. Rok temu można było mieć wiele zastrzeżeń do tempa działań. Teraz skok jest niesamowity i to nie jest kurtuazja". Pewnie i w liczbach widać postęp, gorzej z jakością. Na liście indykatywnej LRPO znalazła się np. znaczna liczba miejskich krytych pływalni, które to inwestycje również budzą wątpliwości do spełnienia odpowiednich kryteriów regionalnego programu operacyjnego np. ze względu na swój lokalny a nie regionalny charakter. Mam nadzieję, że wniosek A. Radzińskiego zapoczątkuje lawinę, w wyniku której Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przyjrzy się jakie inwestycje znalazły się na liście LRPO a nie tylko jak wiele rozpisano konkursów, podpisano umów i wydatkowano pieniędzy.

7 komentarzy:

S.Hatka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Beznadziejna polityczna zagrywka. Marnowanie czasu prokuratury. Wpisanie na listę nie przesądza o niczym, nie jest to żadne zobowiązanie.

croolick pisze...

To się okaże! Dziwne, że już od razu pojawiły się głosy deprecjonujące inicjatywę Radzińskiego. Każdy obywatel ma prawo złożyć doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Wpisanie na listę o niczym nie przesądza? No to wręczenie łapówki też o niczym nie przesądza. Przecież nie wiadomo, czy skorumpowany postąpi zgodnie z wolą wręczającego łapówkę! ;-) Ja mam nadzieję, że prokuratura przyjrzy się bliżej naciskom w tej sprawie - w jakich okolicznościach inwestycja znalazła się na liście. Grupka zielonogórskich polityków bez skrępowania chwaliła się przecież, że to dzięki nim inwestycja znalazła się na liście...

g pisze...

Croolick to nie pierwsza taka akcja z prokuraturą związana z LRPO. I żadnych efektów. Pan radzyński, jeżeli uważa, że doszło do nacisków, ew. korupcji niech zgłosi to do CBA, po to w końcu istnieje. Odgrzeb ten post za rok, po umorzeniu sprawy przez prokuraturę :).

croolick pisze...

Biorę pod uwagę, że zielonogórska prokuratura nie dopatrzy się znamion przestępstwa, póki co nie ma co wróżyć. Post odgrzebię niewątpliwie, gdy wyleje się kubeł mętnej wody w którym umoczona jest lista indykatywna LRPO. Czy stanie się to przy okazji wniosku Radzińskiego, czy w wyniku działania służb specjalnych nie ma dla mnie znaczenia. Wcześniej, czy później to się stanie, jeśli żyjemy w państwie prawa.

Anonimowy pisze...

Zielonogórska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Nie przysłano uzasadnienia.
My jednak potrafimy działać kreatywnie. Za dużo takich kwiatków nazbierało się już na tej lubuskiej łączce.
Pozdrawiam
marek_p

croolick pisze...

Trzymam kciuki, by sprawa nie przyschła!